Po co tylu bogów?

Przeminęli bogowie Grecji, Rzymu, Egiptu, obu Ameryk, Mezopotamii, przeminęli bogowie Słowian i europejskich ludów Północy. A bogowie Indii trwają od tysiącleci, wciąż czczeni, poważani, żywotni, niezniszczalni.
Już ten fakt sam w sobie jest fenomenem. Hinduizm to jedyna wielka religia politeistyczna, która oparła się zakusom monoteizmu, misjonarzom jednego boga, oparła się zmiennym kolejom światowej filozofii.

Hanuman. Bohaterska małpa, która została bogiem.

Zaczęło się od znalezionego na ulicy małego medalika z wyobrażeniem ubranej w paradny strój małpy. Potem - spotkanie oko w oko ze zbiegłym z klatki w Dhakańskim Zoo małpiszonem. A potem - pojechałyśmy do Benares. Ja (Beata) i Marzena. Z Kathmandu do Benares, Varanasi, Kośi, świętego miasta hinduizmu. Autobusem sunącym skrajami przepaści, krętymi górskimi drogami, rok w rok nadgryzanymi przez monsuny. To była długa droga, ale jej trudy w pełni wynagradzała niezwykła przygoda, jaką zawsze i dla każdego jest pobyt w tym wyjątkowym mieście. O Varanasi napiszę jeszcze przy okazji, teraz chcę się skupić na Hanumanie, jednym z najbardziej intrygujących bogów hinduistycznego panteonu.

Owoc już dojrzał, trzeba go zjeść, czyli rytuały funeralne i eschatologia w Indiach Szerokopojętych.

Śmierć to mało blogowy temat, chyba, że ktoś relacjonuje swoje własne umieranie, co ostatnio stało się, można tak powiedzieć, modne, a przecież, jeśli nie dla ludzkości, to dla każdej jednostki jest to temat być może najważniejszy. Umieramy, a śmierć, jak pisze Louis-Vincent Thomas, „doświadczana jest jako przerwanie, zarówno dla nieboszczyka […] jak i dla żałobników[…] Śmierć[…] pozostawia po sobie poniżającego i odrażającego trupa – symbol nieobecności. [L.V. Thomas, Trup, Łódź 1991] Za trupem podąża rozkład, więc trzeba się spieszyć. Trup jest w jakiś sposób groźny, bo więzi w sobie tajemnicę śmierci, więc trzeba go jak najszybciej odizolować od żyjących. Nie wiadomo, co Adam i Ewa zrobili z trupem Abla, ale od tamtych legendarnych czasów ludzkość wypracowała rozmaite sposoby pozbycia się trupa, sposoby mające na względzie zarówno dobro nieboszczyka, jak i tych, którzy pozostali przy życiu, czekając na swoją nieuchronną kolej.

Ramadan

„Ramadan jest miesiącem szczególnego kontaktu z Bogiem. Poszczący doświadczając pragnienia i głodu solidaryzują się z głodującymi na całym świecie. Jest to również okres, w którym każdy może przemyśleć liczne problemy współczesności, takie jak: wojny, głód, nietolerancja religijna, czy nawet niszczenie środowiska naturalnego. Miesiąc ten powinien być dodatkowo wypełniony modlitwą i dobrymi uczynkami. Ramadan jest okresem pokuty i odpuszczeniem grzechów. Najistotniejsza jest intencja muzułmańskiego postu. Nie jest to praktyka umartwiania się ani zaprzeczenia prawom ciała. Post (saum) jest sposobem przerywania rutyny zaspakajania potrzeb codziennych oraz ćwiczenia ciała i ducha. Chodzi tu o umocnienie dyscypliny wewnętrznej i siły moralnej. Przestrzegania postu nie można praktycznie skontrolować, stanowi on lekcję najszczerszego bezinteresownego poświęcenia dla zyskania łaski Boga, który jako jedyny wie, czy wierny zachowuje post, czy też nie.” (Z biuletynu Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP)

Zasada prawej ręki, czyli o zachowaniu się przy stole.

W miejscach, gdzie posiłki spożywa się palcami są umywalki lub inne źródła wody, dzięki którym możemy umyć się po jedzeniu. Mile widziane jest również umycie rąk przed jedzeniem.

Jak już się nawciągamy rozmaitych lokalnych pyszności, możemy, właściwie bez żenady, ulżyć sobie upuszczając gazy dowolną stroną. Szokuje? Co kraj to obyczaj, a głośne beknięcie sygnalizuje, że jedzonko było dobre, zdrowe, pożywne i że organizm je zaakceptował. Niektórzy specjalnie popijają posiłek gazowaną sodą, żeby móc później wyrazić swoje zadowolenie.

Jeść albo nie jeść, oto jest pytanie

Jak człowiek, który zjada ciało zwierzęcia, by nakarmić własne, może praktykować prawdziwe współczucie? (Tirukkular, księga tamilskich mądrości)

Przeglądając sobie od czasu do czasu „dziką” prasę, natrafiam czasem na nurtujące społeczność ludzką zamieszkującą tamte rejony planety, a zupełnie dla nas egzotyczne, problemy. Ostatnio pojawiały się krótsze i dłuższe wzmianki dotyczące wegetarianizmu, a konkretnie wydzielonych stref bezmięsnych, od których mięsożercom wara. Takim bezmięsnym miastem od zawsze jest Benares, ale i inne mniej lub bardziej święte miasta domagają się podobnego statusu.